Działo się! Przez pięć dni napłynęło do mnie aż 25 odpowiedzi konkursowych. Swataliście ze sobą niemal każdego bohatera w Nexusie. Lunara i Wikingowie, Kaelthas i Malfurion, Sonya z niemal każdym, Abathur łączony silnymi więzami z Zagarą, Muradin i Falstad z kreatywnym użyciem młotów… Popisaliście się celnością szkolonych w Sherwood kupidynów!

Z nadesłanych odpowiedzi konkursowych wybrałam trzy, moim zdaniem najciekawsze historie miłosne z Heroes of the Storm. Poniżej możecie je przeczytać. 🙂 Najlepsze Nexusowe Swatki (no dobrze, Swaci) już otrzymały ode mnie kody na skórkę Cukierkowego Muradina i Amor’araka.

Autor: f0rc3

Według mnie najlepszą parę stworzyliby Muradin oraz Sonia.

1.Jak wiadomo krasnoludy świetnie walczą i w ich kulturze ważna jest ta umiejętność. Sonia jako barbarzynka świetnie walczy czym może zaimponować Muradinowi.

2.Podczas questów w sanktuarium jak najlepsze eq jest jednym z kluczy do sukcesu a jak wiadomo krasnoludy są mistrzami kowalstwa i świetnymi wynalazcami.

3.Sonia byłaby z pewnością zadowolona z pewnych \”atutów\” Muradina bo jak informuje nas pewne powiedzenie mężczyzna niski wzrost nadrabia wielkością czegoś innego. ; 3

4.Oczywista synergia na wypadek niezapowedzianej wizyty teściów ona szybko zrobi sałatkę a on ubije kotlety. 🙂

Nie wiem czy w świecie nexusa zwiazki miedzyrasowe są akceptowalne lecz jak wiem z autopsji miłość nie ma granic.

Autor: GandalfWizard

Myślę, że wspaniałą parę stanowili by Muradin i Falstad! Dwa krasnoludy i obaj mogą czochrać… brody oczywiście 😀 I nie ma to jak spuszczać mordobicie z okrzykiem Khaz modan No i myślę że byliby równymi rywalami w waleniu drinków na walentynkowy wieczór 😉

Autor: radoslawg

Tracer & Sonya. Wymyśliłem walentynkową teorię tłumaczącą taką relację. To bardzo solidna teoria swoją drogą, tak więc czas zapiąć pasy.

Jak wszyscy wiemy Tracer (Lena) ma dziewczynę imieniem Emily (źródło: komiks „Tracer Reflections”). Obie żyją sobie razem szczęśliwie, tymczasem Illidan wciela powoli w życie swoje plany w Azeroth, aby powstrzymać Legion (źródło: lore World of Warcraft). Potężny Legion jest w stanie przenosić się pomiędzy światami i niszczyć je próbując wprowadzić chaos we wszechświecie. Obie strony konfliktu otwierają przejścia między światami (np. the Dark Portal), próbując wykorzystać je na swoją korzyść.

Jeden z portali utworzył przejście z Azeroth obok Emily, która została przeniesiona do świata Sanctuary (Diablo). Dlaczego akurat obok Emily? Cóż, Lena z racji bycia w związku z Emily może powodować w jej pobliżu zaburzenia czasu. Specjalne urządzenie wynalezione przez Winstona ma temu zapobiegać, ale nie jest bezawaryjne. Jedno z zaburzeń zakłóciło stabilność portalu, który wessał Emily i teleportował do innego świata. Desperacko próbując wydostać się z Sanctuary aby z powrotem móc być z Leną, Emily zaczęła zdobywać moc, która miała jej w tym pomóc. Przybrała więc nową tożsamość: Sonya i walczyła z demonami jako nephilim. To była jedyna droga do zdobycia starożytnej wiedzy na temat portali.

Minęło parę lat i nagle w wyniku kolizji światów obie kobiety trafiły do Nexusa. Emily nie jest już tą samą, delikatną dziewczyną. Stała się potężną wojowniczką. Lena przez te wszystkie lata również próbowała znaleźć sposób, aby cofnąć się w czasie i uratować Emily. Efektem tych zmagań jest umiejętność Recall, niestety Lena może się cofnąć jedynie o parę sekund. Rozdzielone w swoim świecie odnalazły się na nowo w Nexusie. Pomimo iż Emily nabrała tężyzny fizycznej, to Lena bez problemu ją rozpoznała. Ten sam wzrost i takie same rude włosy Emily. Obie ramię w ramię walczą jako Tracer i Sonya w czasie zmagań, poza nimi żyją wspólnie ciesząc się swoją miłością jako Lena i Emily. Te dwie bohaterki jak nikt inny zasługują na to, aby mogły być na powrót razem. A Illidan za zatrudnianie niekompetentnych orków do obsługi porali (i rozdzielenie obu kochanek) powinien teraz dostać od nich taki wpierdol, żeby wrócił do swojej nory w której spędził ostatnie 10 tysięcy lat.

Gwoli ścisłości: między Tracer i Sonią nie ma oficjalnie w uniwersum Blizzarda żadnej miłosnej relacji w rozumieniu takim jak Kerigan i Raynor, Nova i Tosh czy Tyrande z Malfurionem.

I na końcu mała niespodzianka, czyli wesoła twórczość GamesMakingNooba aka Wolanda, który z racji pełnionych funkcji (moderatora, no i mojego szanownego małżonka), zrzekł się nagrody, ale pozwolił posłać w świat swoją wizję idealnej Nexusowej Pary:

To była miłość od pierwszego niewejrzenia. Li Ming wyszła za bardzo do przodu. Ten fort przecież był już niemal kupką gruzu.  Za Magicznymi Pociskami podążała już Tajemna Kula. Fort nie miał szans… Podobnie, jak Li Ming. Holowabik wyskoczył z krzaków, a z zupełnie innej strony poleciała w stronę Li Ming potrójna dawka. Czarodziejka miała jednak asa w rękawie. Uskoczyła w ostatniej chwili i z resztkami życia była już niemal za swoją bramą. Rozpłatanie dokończyło dzieła.

Wtedy właśnie, na ułamek sekundy, ich wzrok się spotkał. „Wyśmienicie” mruknął Zeratul. „Nie musisz prosić” odparła Nova. Znaleźli ustronne miejsce, w które nikt nie miał, po co zaglądać. W końcu boss miał się odrodzić dopiero za 3 minuty. „Do dzieła! En taro Adun!” zakrzyknął dziarsko Zeratul. „Może być całkiem fajnie” zachichotała Nova znikając. Wytężając zmysły, Zeratul próbował odnaleźć swoją nową miłość, podczas gdy jego własny kamuflaż również się uaktywnił. Długo się tropili. Każdy szelest krzaków, każdy tupot stóp zbliżał ich do potencjalnej ekstazy. W końcu, zupełnym przypadkiem, Zeratulowi udało się założyć Novie body blocka.

Padli sobie w objęcia. Figlarna Nova, dla zwiększenia doznań, przywołała do towarzystwa holowabik. Niewidzialnej parze nie przeszkadzało nawet to, że boss znowu pojawił się tuż obok. Z miłosnego szału wyrwał ich dopiero cichy szum mechanicznego urządzenia. Spojrzeli w górę, gdzie tuż nad nimi wisiał Dron Zwiadowczy. Z krzaków natomiast usłyszeli wzdychającego druida: „Dopadł was zew natury…”

Możecie w niedługim czasie spodziewać się kolejnych konkursów!

Całuski,

Rosiomak

Start typing and press Enter to search